RSS
 

Stół z powyłamywanymi nogami

26 sty

Kuchnię tu mamy malutką, ale wszystko co trzeba, mieści się w niej bez kłopotu. Myślę, że gdyby ją urządzić po swojemu, to byłaby o wiele bardziej funkcjonalna, bo te meble, które tu są, są przeokropne, stare, chwiejące się, wielkie grzmoty zawalające ściany, ale i tak nie jest źle.  No właśnie, meble… zamiast stołu jest taki stoli wielkości pół ćwierci metra kwadratowego, przy oknie, podparty od dołu skośną nóżką, w sam raz na rodzinne śniadanko, albo by przygotować obiad dla dwóch osób. Lub dla dziesięciu w pracy, ale to co innego. Nóżka z jakichś powodów nie dawała się złożyć, ale to nic.

Znalazłam super foremkę i zachciało mi się zrobić ciasteczka. Młoda przyniosła książkę kucharską dla dzieci, i oglądamy razem obrazki. A tu nagle rumurułup! Nóżka się złożyła raz na zawsze, a stolik odpadł od ściany razem z kafelkami, na których najwidoczniej wisiał.

Młoda ze śmiechu, że tym razem to nie jej wina, niemal się turlała. Musimy teraz prędko znaleźć jakąś złotą rączkę, który przywróci kuchnię do poprzedniego stanu, bowiem ciężko jest funkcjonować w kuchni bez jakiegoś najmniejszego nawet blatu roboczego, a co najgorsze, jak mamy teraz jeść wspólnie śniadanie.

A prawda, ferie są, i tak będę jadła sama. No ale coś ze stolikiem trzeba zrobić…

Dokupiłam jeszcze chustę i firankę i idę do kumpeli kombinować ze strojem hawajskim. Na takim wielkim zlocie wszyscy się przebierają, cudują, więc na pewno nie będę jedyna. Powiem więcej, jest masa ludzi, którzy się do każdej kąpieli przebierają.

Jutro po kąpieli odświeżę kolor na włosach i wtedy Wam pokażę perukę Meridy :D

O proszę

Ola Waleczna z przodu

Ola Waleczna z tyłu

PS Kąpiel była super, tak zimno jeszcze nie było, z wrażenia zamiast do 75 doliczyłam do 125, więc znacznie przekroczyłam limit czasowy. Szczerze polecam każdemu:) Najlepsze z tego wszystkiego są miny turystów i spacerowiczów, i nawet rozumiem ich pełne niesmaku i szoku twarze, w końcu co za wariaci kąpią się w morzu 27 stycznia? Trzeba mieć nierówno pod sufitem.

 
Komentarze (24)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~tuv

    2013/01/26 o 20:24

    ;))

     
  2. ~Anka

    2013/01/27 o 14:49

    Witaj Olu,
    Jesteś odpowiedzialna za moje trzydniowe wypięcie się na obowiązki domowe. Przeczytałam Twojego bloga od samego początku, niemal z wypiekami na twarzy. Czytało się to jak kryminał (a ty pitolisz, że nic się u Ciebie nie dzieje), trzymałam i nadal będę trzymać kciuki za szczęśliwe zakończenie – jakie tam sobie wymarzysz: wyjazd za ocean, powrót L, poznanie innego, równie wspaniałego mężczyzny…. Wszystko przed Tobą. Czytając miałam ochotę kilkakrotnie wrzucić swój komentarz, ale zdecydowałam, że zrobię to na końcu, bo jako całkowity antytalent informatyczno-internetowy nie wiem, czy otrzymałabyś informację o komentarzu dodanym do notki z np 2005 r. ? No więc tak: Faceci (z nielicznymi wyjątkami) to debile i ślepcy. Bo po pierwsze primo: jesteś całkiem ładna (fakt, czasem za okrągła), masz miłe rysy twarzy, ślicznie się uśmiechasz i gdybym była facetem to wolałabym Cię milion razy bardziej niż tę chudą pindę Paris Hilton, która w sobie nie ma nic ładnego, ciepłego i miłego, nie mówiąc już o braku inteligencji w jej spojrzeniu. Uwaga – nie jestem homo, ani bi, choć czasem wolałabym bo z facetami chyba trudniej się dogadać, niż z kobietą… Wracam do wątku. Po drugie primo: faceci są głupi, że nie dostrzegają w Tobie tego wszystkiego, co stanowi, że kobieta może być partnerką we wszystkim (jesteś otwarta na seks, a nie kłoda w łóżku, jesteś zaradna, inteligentna, wykształcona itd). Może to wynika z tego – wiem to takie bazarowe psychologizowanie, że wolą dominować w związku, a Ty na to byś nie pozwoliła? Dobra, koniec obrabiania tyłka facetom.
    Twoje relacje z córką – wg mnie modelowe. Mam tak samo, że dla mnie jest najważniejsza i broniłabym ją pazurami (do zabójstwa włącznie), gdyby ktoś chciał ją skrzywdzić. Moja córka ma lat 15, w maju skończy 16 i podobnie boję się o jej przyszłość. Ale jeśli może Cię to pocieszyć, nie wszystkie gimnazjalistki i gimnazjaliści to rozpasane seksualnie chamy. Moja taka nie jest, jej koleżanki też nie, koledzy również. Moja Mysza nawet na dyskoteki szkolne (ku mojemu niepokojowi) nie chce chodzić. Do oddalonego o ponad 50 km Dużego miasta jeździ już drugi rok sama (albo z koleżanką) na sobotnie kursy językowe, a mając trochę czasu na autobus spędza 0,5 godz. w galerii i nic się nie dzieje. Zresztą wie, jak należy się zachować w przypadku zaczepki. Zresztą galerianki wyglądają specyficznie i chyba nie jest je trudno odróżnić od zwykłych młodych dziewczyn robiących zakupy, czy nawet oglądających witryny sklepowe. Oczywiście boję się, bo w przyszłym roku szkolnym zacznie naukę w liceum i wtedy może zacznie się jazda, ale wydaje mi się, że skoro mamy dobre układy i mówimy sobie wszystko, spędzamy też ze sobą dużo czasu, to może nie zgłupieje i nie zmieni się o 180 stopni? Takie tam obawy – chyba je mają wszystkie matki dorastających dziewcząt?
    Zawodowo u mnie niespecjalnie, kasa też nie taka, ale nie to jest najgorsze. Już w tej chwili politycy i ekonomiści nie czają się i głośno mówią (jak im nie wstyd), że pokolenie dzisiejszych 40 -latków może liczyć, o ile nie płacą składek w III filarze (a kogo na to stać?) , na emerytury rzędu 400 złotych. Przy aktualnych cenach prądu, gazu, wody rachunki (zimą) wynoszą 1500zł/msc. A gdzie żywność, leki? Bo emeryt trochę schorowany zawsze jest? Coraz częściej myślę (tak jak i Ty) o emigracji przede mną jest jeszcze ze 20 lat składek w innym państwie, może moja emerytura będzie taka, że godnie będzie można za nią przeżyć? Myślę też o zawarciu dobrej polisy ubezpieczeniowej na życie (nie teraz) i w razie czego…. , jak córka będzie odchowana, żonata, dzieciata, odejść, zabezpieczając ją dodatkowo. Takie trochę gdybanie. Ale pomysł z emigracją realny, bo moja sytuacja w placówce, w której pracuję jest niepewna i niewykluczone, że dostanę w kwietniu/maju wypowiedzenie. Boję się tylko o szkołę córki za granicą (Francja ew. Kanada – ze względów językowych) i jej kontakty z rówieśnikami… Tyle tych obaw….
    Jesteś też mi bliska z innego powodu: waga. Jak ja Cię rozumiem. W tym roku (tfu, w zeszłym) w czerwcu udało mi się zbić wagę do 59 kg (z 88) jaka ja byłam dumna i pewna siebie. Te komentarze koleżanek (a nawet niektórych kolegów) z pracy – bezcenne. I co? I dupa blada, choć zamierzałam trzymać wagę do końca życia. Zgubiły mnie lody (ulubione z lidla na patyku z polewą czekoladową z migdałową posypką), chałwa, sery, i co tylko dusza zapragnie. Głównie jednak lody. A pamiętam ten mój blask w oku i pewność siebie i krytyczne spojrzenia na tłuste osobniki na ulicach. Jak to ? Ja mogłam, to i oni mogą, bez tabletek czy innych wspomagaczy! Ech, najgorsi są neofici. Teraz ważę 77 kg i już 4 dzień mam głodówkę oczyszczającą (kawa Ricoré/ herbata z mlekiem i słodzikiem, wywar z warzyw, 1 jogurt) zacięłam się, do wakacji chcę odzyskać normalną sylwetkę, bo wyrzuciłam wszystkie ciuchy w rozmiarze XXL i nie mam za bardzo w czym chodzić.
    Ale co wesołe wczoraj ważyłam 10 dkg mniej niż dzisiaj… Wagę mam dokładną, elektroniczną, sprawdzałam kilkakrotnie. Z tym harcerskim pozdrowieniem życzę Ci wszystkiego najlepszego w jeszcze całkiem nowym roku i w razie jakiejś delegacji w okolice dużego miasta (tego, do którego jeździłaś na spotkania z L, o ile dobrze pamiętam – swoją drogą taki on mądry to jednak nie jest ) zapraszam. Z Twoją młodą oczywiście.
    Uff, teraz się okaże, czy mój komentarz wmieści się w to okienko, czy nie. (na wszelki wypadek piszę w pliku tekstowym, skopiuję i wkleję – tyle to potrafię – do tego okienka) Jak się nie uda w całości, będzie powieść w oddcinkach. Pozdrawiam. ASK

     
  3. ~carvi

    2013/01/27 o 17:09

    a ciasteczka w koncu upieklyscie, ;)

     
  4. ~Misica

    2013/01/27 o 23:32

    Uwielbiam Cię w takich włosach :-)

     
  5. ~KRYSTYNA

    2013/01/28 o 09:52

    Pięknie wyglądasz, ale nie zrozumiałam czy to Twoje włosy czy peruka? Chyba Twoje bo pamiętam te loki w wersji czarnej… Podziwiam Twoje kąpiele w morzu w styczniu…
    Pozdrawiam!

     
  6. ~ds

    2013/01/28 o 12:27

    daj połowę tych włosów mnie, nawet nie zauważysz ubytku!
    ale jesteś śliczna, i słowo daję młodniejesz z wiekiem

     
  7. ~Agnieszka

    2013/01/28 o 15:06

    Merida to może Ci buty czyścić :-)))

     
  8. ~Karolina

    2013/01/28 o 18:41

    Ty mnie juz niczym nie zaskoczysz, podziwiam bycie morsem!!!
    i wlosy super a i usmiech przede wszystkim!!
    Trzymaj sie cieplo!!

     
  9. ~zebra

    2013/01/28 o 19:01

    Napisałabym, że włosy są piękne, wspaniale się kręcą, kolor Ci pasuje, że tylko pozazdrościć i jeszcze, że długość wreszcie odpowiednia i cięcie ok, ale przypominam sobie jak uparcie robisz sobie krzywdę, testując jakieś dziwne blondy i fryzury, i jak głęboko masz w nosie pisane tu komplementy i dobre rady, więc tego nie napiszę :P

     
  10. ~aba

    2013/01/29 o 21:43

    Ja pierdziu! jesteś równie śliczna jak Merida w wersji pluszowej- córa dostała od cioci i o ile te plastikowe są okropne to ta materiałowa cudna:)

     
  11. ~jola

    2013/02/01 o 14:29

    Olu kocham Te twoje włosy,rude i kręcone….i jest coś jeszcze dla mnie a czytam Cię już długie lata…najpiękniejsza jesteś taka okrąglejsza…jesteś bardzo atrakcyjną i seksowną kobietą…urok osobisty i atrakcyjność to nie tylko chude ciało!!! pozdrawiam Jola

     
  12. ~karo

    2013/02/01 o 19:47

    ale Ty jesteś śliczna! nareszcie masz kolor włosów, który do Ciebie pasuje, plus twarzowa fryzurka!!! i nie wierzę, że jesteś cyt. „gruba jak baryła”, bo miałabyś inny owal ( a raczej brak owalu) twarzy i ramiona. pewnie jak zwykle przesadzasz ;)

     
  13. ~Ania B.

    2013/02/04 o 11:53

    Całkiem przystojna z Ciebie laska…. :-)))

     
  14. ~Jan

    2013/06/21 o 11:10

    :)

     
  15. ~Rolki.net.pl

    2014/01/24 o 16:21

    Ekipa Rolki.net.pl pozdrawia i życzy dalszych sukcesów w odchudzaniu. Doradzamy, że świetnym pomysłem na trochę ruchu i spalenie kalorii są rolki. Pozdrawiamy!

     
  16. ~Aneczka

    2014/01/30 o 12:43

    Dużo wytrwałości w odchudzaniu się. Polecam aktywność fizyczną

     
  17. ~grzybowo

    2014/03/23 o 09:25

    Wytrwałości i jeszcze raz wytrwałości. Małymi kroczkami, a dojdzie się do celu.

     
  18. ~Donata

    2014/03/24 o 12:17

    Trzymam kciuki. I życzę powodzenia.

     
  19. ~Klaudia

    2014/04/03 o 12:15

    Bardzo fajne wpisy na blogu. Podoba mi się co tutaj robisz.

     
  20. ~Stacje

    2014/08/26 o 15:28

    Kurczę, zawsze miałem problem z wymówieniem tytułowego zdania :)

     
  21. ~Adrianna kłos

    2014/09/05 o 14:37

    ciekawy blog, ciekawej osoby. Fryzura bardzo ładna ;)

     
  22. ~Malineka

    2014/11/26 o 10:44

    Bardzo fajna zmiana. Fryzurka wygląda świetnie.

     
  23. ~grzegorz197

    2015/03/11 o 13:07

    Można? Można I kuchnia mała w niczym nie przeszkadza i inne przyziemne rzeczy po prostu jesteś fajną kobietą i wszystko możesz zdziałać

     
  24. ~Marcin Lorens

    2015/05/28 o 14:52

    Co prawda kuchenny stół poległ. A jednak znalazłaś na tyle pozytywnej energii, aby skorzystać ze styczniowej kąpieli w morzu. Dzięki czemu na pewno będziesz bardziej zahartowana podczas rekonstrukcji kuchennego stołu.

     
 

  • RSS